<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Sojusznicy szkoły”> 
<author_1=””>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="2">
<date=”1954-02-10”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Dobrze pracuje Komitet Rodzicielski przy Szkole Podstawowej nr 5 w Opolu. Rodzice aktywiści, zachęceni przez kierowniku szkoły tow. Dominika Stasza, odznaczonego orderem Odrodzenia Polski, pomagają nauczycielstwu
przez badanie warunków domowych ucznia, odbywanie dyżurów w szkole i poza szkołą, poprzez udział w pracach kółka technicznego i opiekę nad harcerstwem — podnosić wyniki nauczania, walczyć z objawami niekarności i chuligaństwa. Komitet Rodzicielski również troskliwie opiekuje się sierotami i półsierotami, dba o zaopatrzenie szkoły w pomoce naukowe i sprzęt.
Na szczególną uwagę zasługuje także Komitet Rodzicielski przy Szkole Podstawowej w Podgórzu, pow. wejherowski, gdzie rodzice aktywiści z przewodniczącym tow. Strzelcem na czele, w ścisłej współpracy z nauczycielstwem, umieli przekonać ogół rodziców o konieczności interesowania się pracą szkolną swych dzieci.
Jest jednak wiele komitetów, które pracują jeszcze słabo, bez planu, w małym zespole. Są i takie, które uważają, że ich działalność może ograniczać się jedynie do udzielania szkole pomocy materialnej. Jest rzeczą jasną, że komitet
rodzicielski, który nie pomaga nauczycielowi w realizowaniu planu dydaktyczno-wychowawczego szkoły — nie spełnia swego zadania.
Przyczyn złej lub niewłaściwej działalności komitetów rodzicielskich należy szukać nie tylko w niedostatecznym zrozumieniu przez rodziców potrzeby współpracy ze szkołą, ale również w słabej pracy nauczycielstwa z rodzicami, w
niedociągnięciach i brakach administracji szkolnej i komisji oświaty rad narodowych.
Nie zawsze kierownik i nauczyciele potrafią właściwie pokierować aktywem rodzicielskim, wskazać mu jego rolę w szkole, cele i zadania, zainteresować zagadnieniami dydaktycznymi i wychowawczymi, zachęcić do współpracy. Administracja szkolna często nie docenia roli komitetów rodzicielskich w procesie nauczania i wychowania młodzieży; nadzór pedagogiczny podczas wizytacji zbyt mało uwagi poświęca tej niezwykle pomocnej nauczycielowi organizacji
społecznej. Również większość komisji oświaty rad narodowych niesystematycznie i nierównomiernie, w zbyt słabym stopniu kieruje i kontroluje powierzone ich pieczy placówki rodzicielskie.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
